Menu
 
 


Licznik odwiedzin
 
Dzisiaj:22
W tym miesiącu:95025
W tym roku:439264
Ogólnie:2057681

Od dnia 30-Lip-2005
 


Logowanie
 
 Użytkownik
 Hasło
 Zapamiętaj mnie


Nie masz jeszcze konta? Możesz je założyć tutaj.
 


Języki/Languages
 
Wybierz język interfejsu:

 

 
Zagubieni przodkowie.
Wysłany przez: piesta włączone Czwartek, 23 Wrzesień 2004 - 09:38
{article-edit-del}
Porady dla genealogów„Nie znajdę już chyba tych ksiąg parafialnych
Z kartami, na których wszak byłeś wpisany.
Nie cofnę się nigdy do lat Twej młodości
Nie poznam Twych losów, mój przodku nieznany”


Bardzo często szukając swoich przodków znajdujemy się w sytuacji, gdy w pewnym momencie urywa nam się ślad jednego z przodków. Był, urodził się, został ochrzczony a nawet zawarł związek małżeński (mamy na to dokumenty) i w pewnym momencie zginął. Czasami, szukając go, sprawdzamy parafię jego współmałżonki, odczytując ją z metryki małżeństwa. I, jest, poszedł za żoną, która najprawdopodobniej dostała z wianem jakieś poletko. Najczęściej jednak przewracamy księgi okolicznych parafii, szukamy po archiwach sprawdzając miejscowości niedaleko miejsca zamieszkania i klops. Był człowiek, była rodzina i ślad po nich zaginął.
W dużych miastach były to częste i zrozumiałe przypadki. Ktoś się tam gdzieś przeprowadzał i zmieniał adres a co za tym idzie parafię. Jednak XVIII i XIX wieczni mieszkańcy wiosek nie byli wędrowcami. Prowadzili osiadły tryb życia. ( Wyjątkiem była Wielkopolska gdzie duże majątki wymagały najemnych pracowników, którzy często przenosili się z miejsca na miejsce).
Badając historię mojej parafii (Górzno k/Garwolina) zauważyłem, że osiadły tryb życia prowadzili tylko chłopi, którzy pracowali na ziemi. Żenili się oni między sobą i praktycznie chłopskie społeczeństwo parafii to 30-40 nazwisk spowinowaconych ze sobą w każdy możliwy sposób. Jedna wielka rodzina.
Inaczej przedstawia się sprawa ludzi wolnych zawodów i rzemieślników.
Służba dworska i oficjale a więc: lokaje, kucharze, stangreci, fornale, zarządcy, ludzie wolnych zawodów jak: kowal, szewc, stolarz, cieśla, piekarz czy piwowar. A także gajowy, leśniczy, młynarz, karczmarz i inni podobnych zawodów byli ludnością napływową, często o obco brzmiących wydawać się może, germańskich nazwiskach takich jak Andrys, Bezler, Braun, Chultz (może Szultz?), Fiszer, Gepner, German, Gersz, Klingiert, Pischel, Rejmer. Rhebejn, Rychter, Spichl, Tori, Trygiel, Udrych, Ungiert...
( Nazwisk czysto polskich tylko z tej parafii mógłbym wymienić dziesiątki. Postaram się je opublikować po zakończeniu indeksacji zapisów metrykalnych).
Przebywali oni w tej okolicy albo kilka/kilkanaście lat, zwykle do jednego pokolenia. W sytuacji, gdy nie mieli potomków, którzy by przejęli od nich ich zawód, ślad po nich po jakimś czasie ginął. Najprawdopodobniej powracali w swoje strony. Badając metryki parafii zauważam, że bardzo rzadko wrastali w środowisko, żenili się i zakładali rodziny z miejscowymi chłopkami. Albo, więc oni rzemieślnicy czy służba dworska uważali siebie za stojących wyżej w hierarchii społecznej albo nie potrafili wrosnąć w społeczność wiejską, która się znała i była zżyta ze sobą od pokoleń? Jeżeli już nawet zdarzało się, że zakładali rodziny z miejscowymi pannami to dotyczyło to mężczyzn czysto wiejskich i potrzebnych na wsi zawodów jak: kowal, cieśla, młynarz, itp.

Zupełnie podobna sytuacja jest związana ze szlachtą rodzącą się w tej parafii. Na prawie 40 nazwisk „urodzonych” tylko kilka to członkowie rodzin z tego terenu. Reszta rodziła się podczas odwiedzin czy krótkich lub dłuższych pobytów u rodziny czy przyjaciół.
Nazwiska: Arcichowski, Bartołt, Dobrowolski, Ejsmont, Goławski, Hański, Jabłonowski, Janowski, Jezierski, Kamiński, Kosiarski, Kozłowski, Kunicki, Lutoszewski, Magnuszewski, Michałowski, Nawrocki, Nearbi, Paschalski, Peremont, Pniewski, Podczaski, Prażmowski, Rajkowski, Rzewuski, Skoliszewski, Szańkowski, Tyborowski, Zalewski to nazwiska ‘obce’ w tej parafii. Z parafii pochodzili Paliszewscy, Wiłkońscy, Żebrowscy. Z Garwolina Graybner.

Najprawdopodobniej sytuacja taka istniała w każdej badanej przez innych parafii i warto by było wyławiać takie nazwiska i starać się je publikować. Może gdzieś tam ktoś szuka zaginionego przodka?
A kiedyś dzięki publikowaniu nazwisk ‘obcych’ na danym terenie, ktoś wykrzyknie EUREKA! Znalazłem, a tak długo Cię szukałem „Mój przodku nieznany..”.

Stanisław Pieniążek, 22.IX.2004

 

 

Powiązane odsyłacze
  · Więcej o Porady dla genealogów
· Napisane przez piesta


Najczęściej czytany artykuł w Porady dla genealogów:
Zagubieni przodkowie.

 

Zagubieni przodkowie. | Loguj/Utwórz konto | 1 Komentarz
Próg
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.
Re: Zagubieni przodkowie. (Wynik: 1)
przez p4g4j (p4g4j@poczta.onet.pl)
włączone 24 Wrz 2004 - 12:36
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)

Witam , spotkałem się  również z "niewrastaniem w środowisko "
ale  to  wynikało z nie przyjęcia migrujących do społeczności
wiejskiej zgodnie z prawem swojszczyzny .
Może byli zbyt biedni  na spełnienie warunków finansowych postawionych przez gminę .
Może  migrowali tak jak Pan pisze  tylko  w
poszukiwaniu  pracy i  po dorobieniu się wracali do siebie .
Ale o tym  również się nie dowiemy . Pozdrawiam Przemo Piechowiak



    
Dodaj do ulubionych .::. Startuj z nami .::. Rekomenduj nas .::.
Copyright 2004 Tomasz Nitsch ( admin@genpol.com ) | Warunki używania serwisu | Polityka prywatności

Powered by the AutoTheme HTML Theme System
Page created in 0.239000 Seconds