Czy to jest genealogia?
Wysłany przez: piesta włączone Sobota, 11 Marzec 2006 - 22:21
{article-edit-del}
Monumentalne poszukiwania.
Po raz któryś czytam w na Tablicy Ogłoszeń anons Miłej Pani tytułującej się Kasia 2005.
Ksywę zmienił bym raczej na Kasia 141.
Otóż w ogłoszeniu jest wymienione 141 nazwisk, w tym niektóre bardzo popularne.
Wymienione jest także większość regionów kraju a nawet i zagranica. Biorąc pod uwagę, gdzieś załóżmy, dwa wieki, "poszukiwanymi" są setki tysięcy ludzi!. Czy to są krewni? Okazuje się , że nie. Duża ilość zgłoszeń od forumowiczów typu: "mam w rodzinie Kowalskiego z Pcimia?" i odpowiedź miłej Kasi: "nie moi pochodzą z podkarpackiego. Dziesiątki odpowiedzi i ciągle ta sama reakcja autorki ogłoszenia. Pytam więc czy to jest genealogia? Czy jakaś próba bicia rekordu świata w ilości nazwisk w drzewie. Czy jest sens publicznie zawracać wielu odpowiadającym głowę z góry wiedząc, że ich odpowiedzi nic nowego nie wnoszą w MOJĄ genealogię. Czy nie lepiej po troszku skupić się najpierw na najbliższych członkach rodu a tych którzy weszli przypadkowo, jednostkowo zostawić na któryś etap? Przyznam szczerze. Nie zwracam uwagi na ogłoszenia w których wymieniana jest duża ilość nazwisk. Na to zwróciłem uwagę gdyż jest ono rekordem na tym forum. Pozostaje mi tylko życzyć Kasi 2005 czy 141 setek tysięcy odnalezionych krewnych.
Stanisław Pieniążek
Panie Stanisławie!
Jakże istotną kwestię poruszył Waść. Dziwi mnie, gdy w poszukiwaniach pojawia się zestaw ponad 25 nazwisk i anons cały świat. Czego taki genealog?! poszukuje. Przecież to się nie da ogarnąć myślą ani komputerem. A może my się mylimy? Może to jest jakiś nowoczesny trend, o którym nam nic nie wiadomo. A może mają tak wspaniale rozpracowane własne wątki i szukają na boki a nie w głąb dziejów?. Kto ich wie. A może Kasia ( również imię mojej córki) chce znaleźć korzenie do samej Ewy???.
Z poważaniem Edmund Goś
Staszku i Mundku!
Oczywiście i ja jestem zdziwiony widząc taką litanię nazwisk. Ale nie odsądzałbym Kasi od czci i wiary. Skupię się tylko na jednym. Czy nigdy nie zdarzyło sie Wam poczucie, że nie pytając o wszystko, tracicie szansę znalezienia odpowiedzi? Niecierpliwość jest cechą młodości i nie potępiałbym jej za to. Natomiast dziwiąc się wielości pytań Kasi, przypomnijcie sobie, ile to razy będąc w wieku, który nie ogląda się na przeszłość i tylko prze do przodu, nie pytaliście o rzeczy naprawdę istotne swoich dziadków, rodziców, ciotek i wujów. Ile z tego, czego mogliście się dowiedzieć, straciliście bezpowrotnie. Bądźcie dla Kasi łagodniejsi. Tłumaczcie, pomagajcie, ale nie szydźcie.
Jacek
Panie Jacku,
po raz kolejny jestem pod wrażeniem Pańskich przekonań!
Dobrze, że jest Ktoś, kto czasem studzi emocje.
Dziękuję za tolerancję i pozdrawiam :)
Elwira Wilczyńska
mierz sily na zamiary...
jest rok 1980
kto mogl sobie wyobrazic, ze mozna ogladac polski program telewizyjny w Maroku? - na zywo!
kto mogl sobie wyobrazic, ze jadac samochodem do Polski zadzwonie z komorki do corki odleglej o tysiace kilometrow?
podaje tylko dwa przyklady - bez ktorych juz sobie nie wyobrazamy zycia.
a internet? - ktos zapyta.
no wlasnie - komputer zmienil nasz swiat generalnie.
za kilka lat nie bedzie rzeczy niemozliwych!!!
i Kasia 2005 idzie w tym kierunku.
mamy rok 2025
programy genealogiczne potrafia w ciagu kilku sekund podac czy praprawnuczek mial to samo DNA co jego prapradziadek.
Mormoni opublikowali swoje bazy danych plus inne nieznane dzisiaj techniki - Kasia 2005 wpisze do wyszukiwarki nazwisko Kowalski i jej drzewo bedzie liczylo grubo ponad 141 setek tysiecy krewnych.
i bedzie wiedziala kto byl dzieckiem nieslubnym, kto byl ojcem biologicznym...
i bedzie znala grupe krwi dalekiego kuzyna o nazwisku Kowalski mieszkajacego w Porto Viele w Chile.
prawda, ze proste?
mierz sily na zamiary, a nie zamiar...
MireQ