Menu
 
 


Licznik odwiedzin
 
Dzisiaj:2571
W tym miesiącu:105915
W tym roku:450154
Ogólnie:2068571

Od dnia 30-Lip-2005
 


Logowanie
 
 Użytkownik
 Hasło
 Zapamiętaj mnie


Nie masz jeszcze konta? Możesz je założyć tutaj.
 


Języki/Languages
 
Wybierz język interfejsu:

 

 
Historia związana z pewną fotografią
Wysłany przez: paczko włączone Środa, 03 Październik 2007 - 10:14
{article-edit-del}
Wortal GenPol.comDziadek Felek stracił mamę, gdy był małym chłopcem, a macocha nie dbała w dostateczny sposób o potomstwo poprzedniej żony swego męża. Ojciec dziadka, czyli mój pradziadek Józef pracował w kopalni w Belgii lub w Niemczech.

Tyle wiedziałem o dzieciństwie mego ś.p. dziadka i więcej informacji nie potrzebowałem.

Do czasu, gdy zacząłem interesować się na poważnie genealogią rodziny! A moje zainteresowania genealogiczne rozwinęły się już niestety po śmierci mojego dziadka.

Dwa lata temu dostałem od cioci na urodziny fotografię pradziadka z lat 40-ych oraz ciekawą fotografię ślubną. Fotografia pochodziła od dalszej rodziny mieszkającej w Poznaniu. Miało to być zdjęcie ślubu mych pradziadków. Ale pewności nie ma. Co prawda podobieństwo mężczyzny z fotografii ślubnej do pradziadka na zdjęciu z lat 40-ych jakieś jest. Ważny jest jednakże inny szczegół: po obu stronach państwa młodych, otoczonych grupką świadków, być może ich rodzeństwem siedzi dwójka dzieci, z jednej strony chłopiec, z drugiej dziewczynka.

Dzieci na zdjęciu ślubnym?! Od cioci uslyszałem następującą opowieść:

Pradziadek Józef pracował w kopalni w Bottrop (Bottrop to miasteczko w Nadrenii) w czasie I wojny światowej. Był tam specjalistą od taboru kolejowego. Miał żonatego kolegę, niejakiego Kurosińskiego. Otóż kolega ten zachorował, czy też miał wypadek. Na łożu śmierci poprosił mego pradziadka o to, aby ożenił się z jego żoną i zaopiekował się dziećmi, Alkiem i Marysią. Tak też się stało. Józef Paczkowski wziął ślub z Józefą Kurosińską z Uzarków. Najprawdopodobniej więc dziećmi na zdjęciu ślubnym są właśnie Alek i Marysia.

W roku 1916 przyszedł na świat mój dziadek Feliks, dwa lata pózniej jego siostra Helena, mniej więcej w roku 1920 pradziadkowie przyjechali do Polski, zbudowali domek w Krzyżownikach pod Poznaniem i tam też zamieszkali. Niestety w roku 1923 prababcia Józefa zmarła, pradziadek zaś szybko ożenił się po raz drugi. Miał dobrą pracę na kolei, jednakże jego dzieci z pierwszego małżeństwa oraz dzieci Józefy z pierwszego małżeństwa nie otrzymały wykształcenia odpowiadającego pozycji i zarobkom swego ojca Józefa. Wkrótce przyszła na świat córka Józefa i Marii (drugiej żony).

Mój dziadek zdobył fach rzeźnika tuż przed II wojną światową, w czasie kampanii wrześniowej został wzięty do niewoli pod Aleksandrowem. Trafił do Morynia, małego miasteczka niedaleko Cedynii, gdzie pracował przymusowo do końca wojny. Po zakończeniu wojny wrócił do Poznania, osiedlił się na moment w Szczecinie, a w końcu przyjechał z powrotem do Morynia, gdzie poznał swoją przyszłą żonę.

W Moryniu prowadził przez pewien czas prywatną rzeźnię (do czasu domiarów podatkowych stosowanych przez komunistów w celu ograniczenia inicjatywy prywatnej) (budynek już nie istnieje), później był kierownikiem w rzeźni państwowej. Wraz z babcią i dziećmi osiedlił się w latach 60-ych w Gorzowie Wlkp.

Józef Paczkowski zmarł w Poznaniu w 1943 roku.

Nie żyją już ani Aleksander Kurosiński, ani siostra dziadka Helena. Marysia Kurosińska została zabrana po śmierci Józefy w latach 20-ych przez rodzinę swej mamy i wszelki ślad po niej zaginął. Żyje jeszcze podobno siostra przyrodnia dziadka z drugiego małżeństwa pradziadka Józefa, ale moja rodzina od dość dawna nie utrzymuje z nią kontaktu.

Na cmentarzu w poznańskiej dzielnicy Miłostowo znajduje się nagrobek Józefa Paczkowskiego. Napis prawie już nieczytelny. W księdze cmentarnej prowadzonej w języku niemiecku data zgonu i data pogrzebu. Nie ma już niestety nagrobka Józefy Paczkowskiej z Uzarków na cemantarzu parafialnym w poznańskiej dzielnicy Ogrody, choć data zgonu i pogrzebu widnieje w księdze cmentarnej. Próbowałem odszukać dane pradziadka w Księdze pracowników kolei dla całej Polski z roku 1932, która znajduje się w Muzeum Kolejnictwa przy ulicy Towarowej w Warszawie. Niestety nie ma w niej danych pradziadka. Czyżby był już wtedy na emeryturze?

Pod koniec maja wysłałem do urzędu w Bottrop prośbę o odszukanie i przesłanie kopii metryki urodzenia dziadka oraz odszukanie aktu zawarcia małżeństwa pradziadków. Jakie było moje zdziwienie, gdy już po prawie dwóch tygodniach dostałem odpowiedź. W załączeniu była metryka urodzenia dziadka z 1916 roku w językiem niemieckim. Niestety nie udało mi się odczytać wszystkiego, gdyż pisana była bardzo nieczytelnym pismem. Nie wiem więc pod jakim adresem mieszkał pradziadek Józef w Bottrop.

Urzędnikowi, który odpowiadał na moją prośbę nie udało się odszukać aktu zawarcia małżeństwa pradziadków w księgach za rok 1915 (przyjęta przeze mnie hipotetyczna data zawarcia małżeństwa).

Poinformował mnie, że przesłał moją prośbę do archiwum miejskiego.

Kiedyś przyjdzie pora na rozwikłanie zagadki skąd Józef i Józefa wzięli się w Bottrop. Czy ich rodziny mieszkały tam już wcześniej od czasu wielkiej emigracji Polaków do Zagłębia Ruhry w latach 70-ych XIX wieku, czy też przybyli tam już w wieku XX za chlebem? Czy rodzina Józefa pochodziła z Poznania (były tam rodziny Paczkowskich), czy może z Kujaw lub północnego Mazowsza, gdzie Paczkowskich dziś najwięcej? Dla mnie fascynująca zagadka, którą będę starał się kiedyś tam rozwikłać.
 

 

Powiązane odsyłacze
  · Więcej o Wortal GenPol.com
· Napisane przez paczko


Najczęściej czytany artykuł w Wortal GenPol.com:
Spotkanie "Jak co roku na Wdzie"

 

Historia związana z pewną fotografią | Loguj/Utwórz konto | 4 Komentarze
Próg
Komentarze są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.
Re: Historia związana z pewną fotografią (Wynik: 1)
przez Groch włączone 03 Paź 2007 - 17:54
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Ciekawa historia - każdy z nas ma pewnie podobne. Ja szukam odpowiedzi w jakich okolicznościach przybyli do Polski przodkowie mego męża do tego kiedyś ewangelicy.
Piszę jednak z innego powodu - szukając pracowników kolei nie możesz poprzestać na jednym roczniku gdyż umieszczani tam byli pracownicy zaszeregowani do określonych grup - stanowisk i wysokości płacy a to się zmieniało, bo i awanse i przenosiny na inne stanowiska i stacje. Doświadczyłam tego na przykładzie dziadka i jego braci. Pozdrawiam Grażyna Rebell


Po nitce do kłębka (Wynik: 1)
przez egopol (egopol@wp.pl)
włączone 11 Paź 2007 - 10:31
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
W swoich poszukiwaniach, nie mogłem odnaleźć mojego pradziadka brata oraz jednego z braci dziadka, który zginął zaraz na początku wojny.
Nie wiedziałem kiedy, pradziadek wrócił z Niemiec i kiedy przeprowadził się do Tczewa. Nie wiedziałem też kiedy mój dziadek przeprowadził się z Tczewa do Bydgoszczy.
W zeszłym tygodniu w AP w Gdańsku trafiłem na akta miasta Tczewa i przeglądałem kartoteki adresowe mieszkańców.
I co znalazłem.
Kartę mojego pradziadka, która zawierała następujące informacje:
- adresy miejsc zamieszkania z datami zameldowania
- datę powrotu z Niemiec z Niemieckim adresem
- imiona i daty urodzin wszystkich dzieci i tu się okazało, że pradziadkowie mieli jeszcze dwoje dzieci które, zmarły w wieku 2 i 3 lat, że jedna z ciotek urodziła się w Niemczech w Hertten
no
- przy poszukiwanym przeze mnie bacie dziadka była adnotacja-"osobna karta "
W tej "osobnej karcie" były dane jego żony i dziecka o którym nikt nic nie wiedział
Dziadka kartę też znalazłem.
I w związku nasuwają się kolejne pytania i osoby do poszukiwań.
Dziadka bratowej i jej córki.
Gdzie gdzie i kiedy zginął jego brat itd.itd.
Pozdrawiam Krzysiek



    
Dodaj do ulubionych .::. Startuj z nami .::. Rekomenduj nas .::.
Copyright 2004 Tomasz Nitsch ( admin@genpol.com ) | Warunki używania serwisu | Polityka prywatności

Powered by the AutoTheme HTML Theme System
Page created in 0.230733 Seconds