Genealogia Polska

1863
Data: Piątek, 17 luty @ 23:30:11
Temat Inne tematy


Szanowni Państwo!
Długo nie chciała opuścić mnie natrętnie pulsująca fraza: „twierdza Kijów - twierdza Kijów - twierdza Kijów”, kiedy odłożyłem na bok opis zdarzeń 1863r zawierający następujący fragment: „(...) a najmłodszy syn, Ludwik Piotr zaciągnął się do partii berdyczowskiego powiatu, cudem uratowany ze wspólnej mogiły, (bo oznaki życia jego zauważył pop Iwanicki), aresztowany i sądzony, dwa lata przed sybirską katorgą spędził w TWIERDZY KIJÓW (...)”
Z nazwą tą spotkałem się nie dawno raz jeszcze, na kartach wspomnień – o czym niżej:


Zachęcić chciałbym gorąco wszystkich miłośników historii naszego kraju, jej nurtu wyzwoleńczego, jednocześnie ceniących sobie osobistą relację świadków i uczestników wydarzeń, do sięgnięcia po książkę niezwykłą – MOJE PRZYGODY W ROKU 1863-1864 W KIJOWIE Franciszka Rawity Gawrońskiego.
Jest to unikalny zapis wspomnień młodego uczestnika „buntu polskiego” albo „politycznych nieporządków w Południowo-Zachodnim Kraju w 1863 r.´wg oryginalnych określeń Powstania Styczniowego przez ówczesne władze carskie.
Szczególnie polecam owe wspomnienia tym z Państwa, którzy mają w monografiach, zapiskach –genealogiach rodzin - powstańcze epizody swoich dziadów, powstańców styczniowych na ziemiach zabranych – kijowszczyźnie i żytomierszczyźnie głównie, stawających przed polowym sądem wojennym utworzonym przy sądzie kijowskim, wyzutych z wszelkich praw, pozbawionych majątku i więzionych w twierdzy Kijów, przed zesłaniem do katorżniczej pracy, rozstrzelaniem...
Autor poprowadzi Was za cieniami przodków zaułkami starego Kijowa, na miejsce zbiórki entuzjastycznie nastawionej do SPRAWY młodzieży, ale z pewnością zatrwoży współczesnego czytelnika (sugestywne, tytułowe „przygody”) nieprzygotowaniem, wręcz lekkomyślnością z jaką zamierzano pokonać doskonale okrutną, wytrawną machinę carskiego aparatu ucisku...Zorganizowanie, broń, wyposażenie, odpowiednie ubranie wreszcie zastąpiło gorące i waleczne polskie serce, umiłowanie Ojczyzny i wolności. Z tym Orężem poszli naprzeciw kozackim sotniom - w styczniową, gęstą, mokrą, pozamiejską ciemność... „Młodzież wyszła” szeptał Kijów... a posępna cytadela, jak zawsze gotowa, czekała już na nowych przybyszów...
Na dalszych kartach wspomnień poznamy losy uwięzionych przywódców i szeregowych członków powstańczych partii; szczegółowo opisuje autor więzienne regulaminy, zwyczaje, zachowania ale i historię Ławry Pieczerskiej w objęciach kijowskiej twierdzy. I te wspomnienia tragiczne – egzekucje na podwalu, ucieczki i kajdany, wywózki. Przez karty książki przewija się wiele nazwisk, zarówno uwięzionych Polaków, którymi zapełnione było więzienie jak i nadzorców. Barwnie i wyraziście charakteryzuje Rawita Gawroński i innych osadzonych – Rusinów, dezertera Tunguza, żytomierskiego lekarza, obywatela ziemskiego z Podola i berdyczowskiego Radziwiłła...
Nie sposób tu wymienić wszystkich i wszystkiego, dlatego Ci z Państwa, których zainteresowałem tą pozycją z pewnością przeczytają o tym sami. Książka dostępna jest w Polskiej Bibliotece Internetowej: http://www.pbi.edu.pl/index.html.

I tylko jeden, ale niepokojąco znajomy cytat na zakończenie:
„Jeżeli będziesz kiedy Czytelniku, w cytadeli kijowskiej, pójdź drogą koło Ławry, koło dawnych biur komendanta, wprost przez wrota czernihowskie wiodące ku Dnieprowi. Zatrzymaj się na mostku wiodącym od wrót przez przekop, czyli rów forteczny okalający cytadelę między dwoma nasypami, najeżonemi bastjonami, spójrz na prawo. O dwadzieścia do dwudziestu pięciu kroków od bariery, tuż pod ścianą nasypu, który będziesz miał przed oczyma leżą oni– wszyscy- jeden przy drugim... Ziemia zrównana...ani mogiły, ani krzyża...bo to zbrodniarze i buntownicy którzy marzyli o wolności. Przed kilkunastu laty jeszcze można było rozpoznać to miejsce, w którem spoczywają. Tam na szczerej glinie rosła uboga roślinność. Gdy dookoła bujna trawa strzelała do góry i tworzyła ciemno-zielony kobierzec, na tych miejscach rosły tylko paciorki Matki Boskiej i przytulały się ku ziemi blado-różowe kielichy dzwonków polnych, - dziś wszędzie trawa jednakowa, ani śladu zbrodni.”

Włodzimierz Stefani





Artykuł ze strony Genealogia Polska
http://www.genpol.com/

Adres WWW tego artykułu to:
http://www.genpol.com/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=186

Fatal error: Call to a member function Execute() on a non-object in /home/genealogia/ftp/genpol/includes/pnSession.php on line 401