Genealogia Polska

Przykład poszukiwania zagubionego ogniwa
Data: Czwartek, 25 maj @ 08:33:34
Temat Porady dla genealogów


Dość często spotykamy się z problemem ustalenia następnego ogniwa w łańcuchu przodków.
Ponieważ wielokrotnie musiałem się zmierzyć z takimi zagadkami, pomyślałem, że warto podzielić się swoimi doświadczeniami w tej mierze.
Jako przykład wybrałem najbardziej spektakularny przypadek, który zmusił mnie do zastosowania wszystkich możliwych metod badawczych, a i tak wynik przyjmuję jedynie z dużym prawdopodobieństwem. Opisana historia jest o tyle prosta, że wszystkie zdarzenia miały miejsce w jednej parafii.

Odkrywając kolejne karty rodzinnego pasjansa, dowiedziałem się, że kolejną moją prababką była Marianna Koźbianka, żona Stanisława Mądrego.
Naturalną koleją rzeczy było dalsze poszukiwanie zapisu ślubu tej pary, a następnie ustalenie ich rodziców.
Ślub miał miejsce w Pszczonowie w 1789 roku, a więc zapisy w księgach dokonywane były skrótowo po łacinie. W akcie małżeństwa niestety nie znalazłem wzmianki o rodzicach młodej. Pomijam tutaj celowo problemy związane z pradziadkiem, bowiem nie nastręczało to w tym wypadku większych problemów.
Postawiłem sobie pytanie, gdzie mogę znaleźć adnotację dotyczącą rodziców Marianny?
Opierając się o dotychczasowe doświadczenia sporządziłem sobie listę takich dokumentów.
1/ W aktach urodzenia dzieci, ale tylko w tzw. aktach narracyjnych, a więc w przypadku Kongresówki po roku 1808, czasami spotykałem się, że świadkiem zgłoszenia urodzenia był dziadek dziecka,
2/ W kościelnych księgach chrztów sporządzanych po łacinie, zdarzało się, że zapisując rodziców dziecka, po imieniu rodzica zapisywano niekiedy imię jego ojca (podobnie jak Rosjanie zapisywali „imieatczestwo”).
3/ Oba wymienione przypadki odnoszą się również do zapisów dotyczących zgonów dzieci, gdzie czasami osobą zgłaszającą zejście dziecka bywał dziadek. W przypadku ksiąg łacińskich można liczyć na uzupełniający zapis opisany w punkcie drugim.
4/ W akcie zgonu osoby, której rodziców poszukujemy, w tym przypadku w akcie zgonu Marianny Mądrej z domu Koźbianka.. Jeśli zgon nastąpił na początku XIX wieku, jest duże prawdopodobieństwo, że odnotowany został podwójnie: w księgach stanu cywilnego sporządzanych po polsku i w kościelnych księgach zgonów sporządzanych po łacinie.
Przez długi czas bowiem, mimo wprowadzenia na mocy Kodeksu Napoleona zapisów cywilnych, w kościołach prowadzono równolegle odrębną dokumentację łacińską.
Jest więc podwójna szansa odnalezienia interesującej nas wzmianki.
W tym miejscu należy zaznaczyć, że musimy się liczyć z dodatkową trudnością związaną z poszukiwaniem aktu zgonu kobiety. Mogła ona bowiem owdowieć i ponownie wyjść za mąż, a wówczas w akcie zgonu figurować będzie pod drugim nazwiskiem.
Pomijam już tutaj takie komplikacje z jakimi czasami miałem do czynienia, a mianowicie zapisanie w akcie zgonu pod powszechnie używanym przezwiskiem, zamiast nazwiskiem.
Szukałem kiedyś aktu zgonu prababki Katarzyny Majcher z domu Jachnikówny, a z pierwszego małżeństwa Szczepanowem i niestety nie mogłem znaleźć. Po wielu dokładnych analizach ustaliłem, że za życia często zapisywano ją „Jachnikówny vulgo Śniegulanka”.
I właśnie pod takim nazwiskiem – przezwiskiem figurowała w akcie zgonu.
5/ Innymi zapisami, w których może wystąpić imię rodzica są zapowiedzi i alegata.
Podaję to jedynie dla uzupełnienia tej listy, bo w tym konkretnym przypadku nie miałem do
dyspozycji tego typu dokumentów.

Nie wdając się w zbędne opisy kolejnych działań podam, że znalazłem zapisy dotyczące narodzin wszystkich dzieci, kilka aktów zgony dotyczących dzieci, ponowny ślub Marianny, bo zgodnie z przewidywaniami wcześnie owdowiała i ponownie wyszła za mąż, a na zakończenie akt zgonu pod innym nazwiskiem.
Nigdzie ani śladu imienia ojca. Co w takim przypadku robić?
Pozostaje inna metoda, mniej pewna, ale czasami skuteczna.
Należy postarać się odnaleźć zapis dotyczący urodzenia Marianny Koźby.
Pomocne mogą okazać się informacje dotyczące wieku Marianny zawarte w analizowanych dotychczas dokumentach. W tym przypadku miałem jedynie w akcie zgonu wskazówkę, którą należy traktować jako pewną wartość przybliżoną.
Z zapisu tego wynikało, że Marianna powinna urodzić się około 1770 roku. Oznaczało by to, że wychodząc za mojego pradziadka miała około 19 lat.
Powróćmy do zapisu łacińskiego dotyczącego tego ślubu. Podano tam, że Marianna była panną pochodzącą z Pszczonowa.
Następnym krokiem było więc prześledzenie wszystkich Koźbów w Pszczonowie w obrębie jednego pokolenia.
Dlaczego całego pokolenia? Wynika to z dotychczasowego doświadczenia. Ale zróbmy to tak, jak bym robił nie mając o tym zielonego pojęcia.
Poszukajmy Marianny Koźby urodzonej w Pszczonowie około 1770 roku.
Okazuje się, że są trzy Marianny. Jedna urodzona w roku 1770 i dwie, będące dla siebie siostrami stryjecznymi, urodzone w 1771 roku.
Co dalej? Należy prześledzić losy tych dziewcząt. Można się liczyć z tym, że któraś z nich zmarła wcześnie i w ten sposób ją wyeliminujemy. Ba, ale niestety akta zgonu dla tej parafii zachowały się od znacznie późniejszego okresu.
Postanowiłem zastosować metodę pośrednią poprzez prześledzenie dalszych narodzin w tych trzech rodzinach Koźbów. Dlaczego?
Otóż często obserwuje się zjawisko polegające na nadawaniu kolejnym dzieciom imion wcześniejszych, zmarłych dzieci. Jeśli więc zaobserwuję, że w danej rodzinie w dalszych latach pojawi się jeszcze jedna Marianna, będzie to świadczyło, że ta wcześniejsza zapewne zmarła w wieku dziecięcym i będę mógł ją wyeliminować jako moją prababkę.
Trafiłem. Okazało się, że Mariannę urodzoną w 1770 zastąpiła siostra urodzona w pięć lat później.
Pozostały więc dwie urodzone w 1771 roku.
W jaki sposób dociec, która z nich jest moją prababką?
Jedyna droga, to prześledzić wszystkie zapisy dotyczące drugiej Marianny, tak jak to zrobiłem z pierwszą, mając nadzieję, że wśród nich spotkam zapis umożliwiający identyfikację.
Znalazłem ślub drugiej Marianny Koźbianki z Paciorkiem, również bez wzmiankowania imienia ojca. Dalsze dokumenty, włącznie z aktem zgonu nie przyniosły rezultatu.
Właściwie sytuacja była patowa. Byłem jednak na tyle zdeterminowany, że wierzyłem, że musi być jakiś ślad.
Napisałem powyżej, że powinniśmy prześledzić rodzinę Koźbów w obrębie jednego pokolenia. W takich przypadkach jest to konieczne, bo czasami dopiero graficzne odwzorowanie rodzinnych powiązań podsuwa nam rozwiązanie problemu.
Zrobiłem to, rozrysowując ich drzewo genealogiczne. Było to o tyle istotne, że niezależnie od tego, która Marianna jest moją prababką, to z uwagi na ich wzajemne bliskie pokrewieństwo, są ze mną spokrewnione, a ich dziadek jest z pewnością moim bezpośrednim przodkiem.
Mając przed oczami rodzeństwa obu dziewcząt, naniosłem na grafik wszystkich świadków i chrzestnych występujących w aktach chrztów dzieci obu potencjalnych prababek.
Ta metoda okazała się skuteczna.
Zaobserwowałem prawidłowość. Chrzestnymi dzieci było najczęściej albo rodzeństwo, albo małżonkowie rodzeństwa. W ten sposób z dużym prawdopodobieństwem zidentyfikowałem, która z panien Koźbianek wyszła za Paciorka, a która za Mądrego.
Droga pokrętna, żmudna, ale taka jest genealogia i w tym tkwi urok poszukiwań.

Waldemar Fronczak


Artykuł ze strony Genealogia Polska
http://www.genpol.com/

Adres WWW tego artykułu to:
http://www.genpol.com/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=222

Fatal error: Call to a member function Execute() on a non-object in /home/genealogia/ftp/genpol/includes/pnSession.php on line 401