To tylko genealogia? –epilog...
(...) A ja tak się cieszę, że postawię na półce tomik znanych mi przecież, prostych ale wzruszających, ciepłych, przepojonych miłością wierszy...(...)
I jest! Od wczorajszej niedzieli stoi u mnie półce książka poświęcona postaci nauczyciela z Radomska i Sulęcina – „Nasz Przyjaciel Franciszek Sowa”. Wydała ją szkoła w której uczył profesor, I LO im A. Mickiewicza w Sulęcinie. Część I poświęcona jest profesorowi, część II zawiera jego wiersze. Nie miejsce tu na przepisywanie treści, ale zapewniam, że pisana sercem...obie części...Te kilka tytułów rozdziałów i wiersze o tym zaświadczają:
Nasz Przyjaciel
Listy od Przyjaciela
Wzór kolegi i nauczyciela
Działał na ludzi jak magnes
W moim sercu ma swoje miejsce
Był zawsze elegancki
Sprawiłeś nam ból, profesorze...
I ostatnie słowa nakreślonej przez jego przyjaciela, a mojego znajomego, pana Bogusława Góralewskiego sylwetki:
„duchem wiecznie młody, wierny przyjaciel, wspaniały człowiek, żyje dotąd w mojej pamięci, w sercu, w wierszach które mi przekazał.”
Zakończę ten niecodzienny finał pewnych genealogicznych poszukiwań – wierszem:
Franciszek Sowa.
Gdzie ty - tam ja.
Lotem ptaka jak na skrzydłach
Pojechałem w tamtą stronę,
Gdzie nad stawem wokół rosną
Stare drzewa zamyślone
Utrudzony, umęczony
Piekłem się w promieniach słońca
Ustawałem ze zmęczenia
Od upału i gorąca
Lecz nagroda mnie spotkała
Za kłopoty, trudy znoje,
Bo ujrzałem roześmiane
Oczy twoje-skarby moje.
|