Sekrety rodzinne, podsumowanie pierwszego odcinka
Data: Wtorek, 14 listopad @ 00:00:32
Temat Wortal GenPol.com
|
Jesteśmy po emisji pierwszego odcinka. Wszystkie portale genealogiczne przeżyły istny nalot odwiedzających. Padły rekordy frekwencji. Stało się tak zapewne po części za sprawą TVP, która nie uruchomiła zapowiadanej strony www.sekrety.tvp.pl mimo, że producent programu Rochstar przekazał wszystkie materiały. Jest to o tyle smutne, że przy opracowywaniu treści aktywnie uczestniczyły nasze Koleżanki i Koledzy. Program miał mieć z założenia lekki charakter z genealogią w tle. Osoby zainteresowane miały właśnie na stronie internetowej znaleźć odpowiedź : jak zacząć własne poszukiwania.? Pozostali zaś mieli mieć jedynie niedzielną rozrywkę. Ponieważ maszyna telewizyjna lekko zazgrzytała (Panie Prezesie ratunku!!!) musimy choć częściowo zastąpić powstałą lukę.
Dla osób, które trafiły tutaj w poszukiwaniu pomocy przy stawianiu pierwszych kroków genealogicznych podpowiadam, że zacząć trzeba od przeczytania zakładki na głównej stronie portalu zatytułowanej „Mały przewodnik dla odwiedzających nas pierwszy raz”. Znajdziecie tam pierwsze wskazówki dotyczące rozpoczęcia własnych poszukiwań i zapoznacie się z podstawowymi narzędziami. Warto zajrzeć na forum i poczytać trochę dyskusję obejmujące różnorodne tematy, w tym pytania jakie zadają początkujący. To naprawdę spory zasób wiedzy. Jest też wiele interesujących artykułów, które pomogą w przedzieraniu się przez genealogiczny gąszcz. Później zadawajcie pytania, na które nie znaleźliście odpowiedzi.
Każdy z nas kiedyś zaczynał i dzisiaj każdy z nas chętnie pomoże innym.
Odwiedzajcie też inne strony internetowe poświęcone genealogii. Jest dużo portali, grup dyskusyjnych i setki prywatnych stron rodzinnych. W większych miastach funkcjonują Towarzystwa Genealogiczne, które służą pomocą. Większość towarzystw ma swoje strony internetowe.
Niedawno powstało Polskie Towarzystwo Genealogiczne, zrzeszające Koleżanki i Kolegów z całego kraju. Na forum dyskusyjnym spotkacie dużo osób mieszkających za granicą, od Australii, poprzez USA i Kanadę na Austrii, Francji, Niemczech i Szwecji skończywszy. Oni są z nami, są częścią naszej Rodziny. Sięgnijcie do biblioteki po podręczniki genealogii amatorskiej. „Poradnik Genealoga amatora” Rafała T. Prinke (niestety na rynku nieosiągalna) i „Poszukiwanie przodków” Małgosi Nowaczyk (dostępna w księgarniach, także internetowych – przepraszam, ale to informacja nie reklama). Małgosię możecie spotkać także na naszych listach dyskusyjnych z czego wszyscy jesteśmy bardzo dumni.
Wracając do samego programu. Bardzo się cieszymy z ciepłego przyjęcia. Dziękujemy gorąco za wszystkie wspaniałe słowa. To najlepsza nagroda, jaką sobie można tylko wymarzyć. Najbardziej baliśmy się przyjęcia „Sekretów” przez środowisko genealogów.
Jak już wspominałem na forum, musieliśmy pójść na pewien kompromis. Zmieścić popularyzację genealogii, szacunek dla historii własnej rodziny w formule programu mającego rozrywkową formułę i nowoczesną konwencję.
Kartą przetargową była strona WWW która miała dawać odnośniki do wszystkich towarzystw genealogicznych i niektórych stron rodzinnych. Strona miała również zawierać poradnik oparty na pracy Małgosi Nowaczyk, ABC genealoga, mini słowniczki, krótkie artykuły przygotowane przez naszych kolegów z różnych towarzystw. Mam nadzieję, że niebawem strona ruszy.
Jak zaczęła się nasza przygoda z programem?
Otóż latem zadzwonił do mnie Prezes PTG – Jacek Młochowski i zapytał czy bym się nie podjął roli koordynatora poszukiwań korzeni gwiazd do nowego programu dla i Programu TVP. Po długich dyskusjach i konsultacjach z wieloma Koleżankami i Kolegami przystałem na ten projekt. Później już widzieliście. Ogłaszaliśmy na portalach zaproszenia do współpracy. Zgłosiło się wiele osób. W związku z tym że poszukiwania obejmowały określone tereny Polski, uruchomiliśmy jedynie te osoby, które mieszkały w pobliżu.
Nad pierwszym odcinkiem z Krzysztofem Cugowskim, pracowało czterech postrzeleńców.
Maciek Terek – niesamowita energia, istny żywioł genealogiczny, nie było dla niego zamkniętych drzwi. Nasze codzienne konferencje telefoniczne ucieszyły zapewne telekomunikację. Maciek pracował w Pińczowie, Połańcu, Sandomierzu, Kielcach, Końskich i kilkunastu malutkich parafiach. Żona zobaczyła Go po dwóch miesiącach.
Andrzej Skrzetuski – cichy, spokojny, jakby Go nie było. Nagle niespodziewanie w poczcie dostaję dziesiątki metryk i meldunek :Jesteśmy w XVII wieku. I to wszystko mimo że zmagał się z chorobą. Pracował w Lublinie, Krasnobrodzie i Łęcznej.
Andrzej Kuziński – zdołaliście go poznać na wizji. Dzięki urokowi osobistemu, zdołał wyczarować wejścia do archiwów z żeńską obsługą. To człowiek co nigdy nie mówi: „niemożliwe”. Jego telefony były dla mnie środkiem uspokajającym gdy dopadała mnie „cholera” i obawy, że jesteśmy w ślepej uliczce. Pracował w archiwach warszawskich.
I wreszcie ja. Koordynowałem wszystkie poszukiwania, byłem skrzynką kontaktową pomiędzy Rochstarem, a chłopakami. Do mnie spływały wszystkie wyniki poszukiwań. Poddawałem je analizie i opracowywałem w całość. Układałem elementy drzewek genealogicznych. Ponieważ robiłem to równocześnie dla czterech odcinków, to miałem z tym niezłą zabawę. Maczałem również palce w scenariuszu felietonów. Później to już tylko zdjęcia w terenie i studio. Pisałem również opracowanie historii rodziny dla wszystkich Gwiazd, które wręczane było po programie.
Wiele pomogły nam Panie z Rochstara. Przekopywały Internet w poszukiwaniu okruchów informacji, biegały do Biblioteki Narodowej, dzwoniły do archiwów, parafii, muzeów. To była wielka pomoc. Nauczyliśmy się od nich wiele. Myślę, że z wzajemnością. To nieco inny system pracy, polegający na pozyskiwaniu wszystkich informacji bez wstępnych selekcji i drążeniu tematów, które pozornie niewiele mają wspólnego z przedmiotem poszukiwań. Selekcja następuje dopiero później. Większość tych poszukiwań odbywa się przy pomocy poczty elektronicznej i telefonów. Przynosiło interesujące wyniki.
O samych poszukiwaniach długo by pisać, ale znacie to doskonale. Były momenty w których wydawało się, że doszliśmy już do ściany. Zaczynaliśmy wówczas wszystko od początku, odnajdując nikły ślad. Najtrudniej było uzyskać informację z archiwów ukraińskich. Odpowiedź była standardowa: nie ma.
W pewnym momencie posłużyliśmy się słownikiem prof. Rymuta, który pozwolił na wytypowanie powiatu, potencjalnie zamieszkałego przez dalszą rodzinę. Później w ruch poszły książki telefoniczne i dziesiątki telefonów. Trafiliśmy na jednego z członków rodziny, który zajmował się genealogią. To popchnęło poszukiwania dalej.
Wiele pomocy okazali księża i to bez wypowiadania magicznej formuły: „dzień dobry, telewizja polska”. Na swojej drodze spotykaliśmy naprawdę cudownych ludzi. Nie dość że pomagali w poszukiwaniach i poświęcali swój czas, to jeszcze czasami nakarmili!
Dyrekcje archiwów państwowych okazały się niemniej przyjazne. Udostępnili nam archiwa w czasie wakacyjnej przerwy.
Nawiązaliśmy dużo cennych kontaktów, które powinniśmy teraz wykorzystać do współpracy naszego środowiska z archiwami. Oni na to czekają.
Odnalezione na kościelnym strychu księgi, to istna rewelacja. Spieszę w tym miejscu donieść, że znalazły się one tam bez wiedzy proboszcza. Po prostu po odejściu poprzedniego proboszcza, parafianie szykujący plebanie dla nowego księdza „uprzątnęli niepotrzebne” starocie na strych. Nasz kolega Leszek Ćwikliński, mający pod opieką tą parafię, wraz z Maćkiem Terkiem zajmują się już tym tematem. Radek Matusiewicz, którego widzieliście na filmie jest w kontakcie z księdzem. Niebawem księgi te będą w całości przeniesione na CD i zostaną zabezpieczone. Już dla samych tych ksiąg, w których jest kilkanaście nieznanych dotąd lat, warto było robić ten program.
Materiału zgromadziliśmy o wiele więcej niż można było pokazać w programie. Odnaleźliśmy min. Jacentego Murczkiewicza, oficera z Powstania Listopadowego, który był kolegą Ludwika Mierosławskiego. Ten daleki kuzyn Krzysztofa Cugowskiego zapełnić mógł spokojnie cały odcinek programu. W linii samych Cugowskich, też nie brakowało historii do opowiedzenia. Cóż, nieubłagane wymagania programu zmuszały nas do trudnych wyborów.
Gdy zakończyło się nagrywanie programu i usiedliśmy z naszymi bohaterami za kulisami, przez następną godzinę słuchali z prawdziwym zaciekawieniem wszystkich historii jakie zdołaliśmy odnaleźć.
Zostawiliśmy Pana Krzysztofa Cugowskiego i Jego rodzinę z wieloma wskazówkami, gdzie mają szukać dalej. Postawiliśmy kilka roboczych hipotez, których nie zdążyliśmy udokumentować, przez co nie weszły do programu. Przyjęliśmy bowiem zasadę, że musimy pozostawić naszym bohaterom możliwość kontynuowania poszukiwań.
Pozdrawiam
Waldemar Fronczak
|
Artykuł ze strony Genealogia Polska
http://www.genpol.com/
Adres WWW tego artykułu to:
http://www.genpol.com/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=275
|
|
|