Kochani!
Nie będę nikomu tutaj opowiadała, jacy jesteście dla nas ważni i potrzebni - wszyscy dobrze o tym wiecie. W trudnych momentach zawsze możemy liczyć na ciepłe i dobre słowa, myśli i modlitwę. I właśnie w tej chwili nasz kochany kolega i mój genealogiczny Brat potrzebuje wszystkiego najlepszego co możecie mu przesłać.
Żona naszego kochanego Jacka Cieczkiewicza Basia jest w bardzo poważnym stanie na OIOM'ie. Choroba zaatakowala ją nagle i bez ostrzeżenia. Dzięki Bogu są na to odpowiednie lekarstwa i Basia dzielnie walczy. Następne godziny i doby będą najważniejsze.
W imieniu Jacka i jego Rodziny proszę Was o dobre myśli i modlitwę, choć wiem, że prosić nie muszę.
W imieniu Jacka, Basi i Marty oraz swoim życzę nam wszystkim dobra i życia w te święta Zmartwychwstania Pańskiego.
|