Genealogia Polska

Mormoni czyli Church of Jesus Christ of Latter-Day Saints
Data: Środa, 26 listopad @ 22:11:56
Temat Porady dla genealogów


Mormoni, czyli wierni należący do kościoła pod nazwą Church of Jesus Christ of Latter-Day Saints, od kilkudziesięciu lat jeżdżą po świecie i filmują księgi parafialne i inne spisy czy listy ludzi dostępne we wszelkiego rodzaju archiwach. Według ich wierzeń, żyjący ludzi mogą nawiązać kontakt z duszami przodków i wstawić się za nimi do Boga, żałować za grzechy i dokonywać obietnic poprawy w ich imieniu, a nawet ochrzcić, pod warunkiem, że znają ich nazwiska


O działalności Mormonów i tym, posiadają w swoich archiwach można się dowiedzieć na ich stronie internetowej http://www.familysearch.org. Chcąc wiedzieć czy mają mikrofilmy ksiąg z parafii, która Cię interesuje kliknij na library, potem family history library catalog, potem na place search i wpisz nazwę parafii. Wyskoczy lista parafii o podobnej nazwie i wtedy musisz wybrać tą, która Cię interesuje. Zaznaczam, że nie ze wszystkich parafii dokumenty zostały sfilmowowane. Ciągle odbywa się filmowanie, n.p. ostatnio w archiwach Ukrainy. Ciągle przybywa nowych mikrofilmów. Materiały na ogół dotyczą okresu od XVII do XIX w. Rzadko można spotkać wpisy wcześniejsze lub późniejsze, sięgające okresu II Wojny Światowej.

Mormoni mają swoje kongregacje w kilku krajach, ale takowej w Polsce nic mi nie wiadomo. Przy ich kościołach znajdują się Centra Poszukiwań Rodzinnych (Family Search Centers) wyposażone w przeglądarki do mikrofilmów, które można tam zamówić z Centralnej Bibliotece w Salt Lake City, Utah, (okres czekania jest ok. 3 tygodni) i po nadejściu przeglądać. W większych Centrach do przeglądarek podłączone są kopiarki i można zrobić kopie danego wpisu za małą opłatą. Jeśli nie ma kopiarki, można zrobić zdjęcia kamerą cyfrową. Wypożyczenie mikrofilmu na okres miesiąca kosztuje w USA $3.50. Cennik i okres czekania może się różnic w zależności od ośrodka i miejsca położenia danej biblioteki. Jak wejdziesz na ich stronę i radzisz sobie po angielsku, to zobaczysz co mają i czym dysponują. O ile wiem mikrofilmów nie pożyczają do domu.


Teraz trochę o księgach parafialnych. Zapisy w księgach z obszaru Polski są po łacinie, polsku, rosyjsku i niemiecku w zależności od okresu i zaboru. Niestety zapisy te są czasami niepełne lub błędne. Pisownia nazwisk często się zmienia, gdyż w przypadku osób niepiśmiennych ksiądz wpisywał nazwisko kierując się brzmieniem. Księża dość często mylili  się przy nazwiskach i imionach a nagminnie w określaniu wieku podmiotu (np. przy śmierci czy ślubie) opierając się na szacunkowej ocenie swojej lub świadków. Rzadko chciało im się wrócić do starszych wpisów, żeby upewnić się o rzeczywistym wieku. Często wskazówką, że to chodziło o tę samą osobę jest numer domu, który  zmieniał się raczej rzadko. Nazwiska kobiet często wytępują jako panieńskie, po pierwszym mężu, lub uformowane z imienia męża (np. Katarzyna Józefowa, lub Józefina = żona Józefa). Jeśli nazwisko nie jest znane, używa się w zastępstwie „Niewiadomska” lub „Niewiadomski”. W księgach z parafii prawosławnych bardzo często spotyka się, że po imieniu kobiet następuje otczestwo, lub genetivus possesivus od imienia męża. (np. Wasylowa, lub Wasylina = żona Wasyla). Trzeba też uważać, by otczestwa nie uznać za nazwisko. Numer domu w zapisie jest bardzo ważny. Pozwala ustalić pokrewieństwo jeśli masz wątpliwości, a imiona i nazwiska rodziców są podobne lub takie same. Rodziny pokoleniami mieszkały w tym samym domu. W czworakach i kamienicach po tym samym numerem mieszkało wiele rodzin. Numery domu zaczęto wpisywać po zaborach, zwłaszcza austriackim, a później w niemieckim i rosyjskim. Małe miasteczka i wsie nie miały nazw ulic, tylko same numery domów.

Trzeba mieć dużo cierpliwości, wyobraźni i być otwartym na wiele nietypowych zmian,jakie znajdziesz w księgach.

W siedemnastym  i osiemnastym wieku ksiądz często nie używał ani nazwisk ani numeru domu, znaleźć można tylko zapis typu "Maryna Maćkowa wyszła za mąż za Jaśka Kaźmirzów", albo "urodził się syn imieniem Adam Jaśkowi Kaźmirzów”. Wydaje się, że wiele osób stanu niskiego nie posiadało wcale nazwisk. Nie sposób wtedy dociec przodków. Administracja zaborców zaczęła wymagać więcej informacji. Najlepsze są zapisy z XIX wieku, kiedy wpisywali w akcie chrztu także dziadków dziecka (były więc imiona rodziców, dziadków, numer domu, chrzestni a czasem świadkowie obecni przy chrzcie). Mamy wtedy od razu 3 pokolenia, a to dużo. Zapiski o urodzinach szlachty były bardziej dokładne i zajmowały więcej miejsca w księgach niż wpisy o urodzinach/śmierci/ślubie zwykłego chłopa. Ciekawostka, także szlachcic czasem podpisywał się krzyżykiem, a więc zdarzali się wśród nich też niepiśmienni.

Księgi z zaboru austriackiego są po łacinie albo po polsku, rzadko po niemiecku. Jest więc je łatwiej czytać. Używa się wielu skrótów. 1-ma 7-bris = pierwszy września (Septembris. Septem = siedem po łacinie) a nie pierwszy lipca. Podobnie z dalszymi miesiącami – 8-bris = października, 9-bris = listopada, X-bris = grudnia. Kursywa jest inna niż współczesna. 1 przypomina czasem greckie lambda, a ósemka pisana jest poziomo jak znak nieskończoności.

W zaborze rosyjskim po 1864 r. wpisy są niestety po rosyjsku, w formie dużych akapitów z datami i numerami pisanymi słownie, i podwójnymi datami wg. kalendarza juliańskiego (wcześniejsza) i gregoriańskiego (późniejsza).  Cyrylica jest trochę inna niż uczono nas w szkole. Nazwiska podawane są w transkrypcji rosyjskiej. Jeśli mamy szczęście, to na końcu każdego roku będzie indeks, oczywiście ułożony wg. alfabetu rosyjskiego. 

W zaboru niemieckim wpisy są dobrze usystematyzowane i szybko się je przegląda.





Artykuł ze strony Genealogia Polska
http://www.genpol.com/

Adres WWW tego artykułu to:
http://www.genpol.com/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=73

Fatal error: Call to a member function Execute() on a non-object in /home/genealogia/ftp/genpol/includes/pnSession.php on line 401