Recenzja: Pater ignotus - M. Nowaczyk Wysłane przez: Anna TryszczyłoMróz w dniu 17 Sie 2003 - 22:52 Jak może wiesz, zajmuję się mieszczanami od XV wieku w miastach Małopolski
Zach. Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam Twój artykuł o dzieciach
pozamalżenskich. Z wieloma Twoimi odkryciami się zgadzam, przeciwko niektórym
wnioskom protestuję i zaraz wyłuszczam :
przeciwko domniemaniu, iż
klasowość decydowała o trudniejszym położeniu, większa hańba dotykała mieszczkę,
lub szlachciankę. Poza tym nasze polskie prawo legitymizowało poprzez ius primae
noctis rodzenie się dzieci chłopskich z ojca szlachcica;, były pewno
utalentowane i częściej wybijały się przy pomocy swych wysokiego pochodzenia
ojców! A więc zamilczmy nad rzekoma hańbą ! One to wiejskie dziewczyny
przyjmowały jako wyróżnienie, gdyż często otrzymywały oprawę wianową ! i
wydawano je za mąż.
Los chłopki z nieślubnym dzieckiem bardzo często
poprawiał jej położenie ekonomiczne i przyszłość, która często umożliwiała
wyjście z katorgi pracy na roli.
Młode i zdrowe dziewczyny wiejskie bardzo
często były poszukiwane wręcz do domów zamożnych mieszczan jako mamki , nazywano
je "mamczorami " i po spełnieniu zaszczytnej funkcji karmicielki pańskiego
dziecka wyszukiwano jej męża i nie wracała na wieś. Taka osoba była darzona
szacunkiem i karmiła wszystkie następne dzieci równolegle z kolejnym swoim
własnym., urodzonym juz w mieście z małżeństwa. Natomiast pierwsze, nieślubne
było najczęściej wychowywane przez babkę na wsi. Czasem zatrudniane jako służba
w domu mieszczańskim , gdzie mamką była matka. Niekiedy zdarzało się, że
wychodziła za mąż za swego chlebodawcę i karmiła już swoje własne następne dzieci
i sieroty po zmarłej pani, która utrudzona ok 20-toma ciążami wycieńczona
odchodziła w wieku 40 lat , jak zdarzyło się w mojej Gen.
często imię nieślubnej córki brzmiało Magdalena , co wiązało się z kultem Świętej tego
imienia, której nasz Pan wybaczył i podniósł do tej roli. Dlatego proboszczowie
np. w bieckim kościele nadawali to imię dziewczynce urodzonej poza małżeństwem ,
a chłopcu Florian. ( może dlatego, że miał w przyszłości gasić pożar, w tym
także zmysłów ?!)
natomiast imiona rzadkie, które wymieniasz jako
ośmieszające Krescentia, Konstancja, Karolina nosiły osoby z pochodzeniem
legitime ! Nawet z drobnej szlachty vide moja pra pra Karolina Zywicka lub babka
Konstancja.
Na pytanie gdzie szukać i jak znaleźć łakome dla
zainteresowanego poszukiwacza "kąski" parę podpowiedzi skromnej hobbistki :
w ogóle bardzo rzadko w parafii spotykałam adnotacje proboszcza
Illegitime najczęściej po przejściu fali najedźców - wojsk obcych, zwłaszcza w
czasie i po I wojnie światowej. Nieszczęsne, samotne kobiety pozostawione w
domach przez mężów, ojców żołnierzy zabranych z poboru przez c.k kryły się w
piwnicach, klasztorach i kościołach przed gwałtami i stosowały różne sztuczki,
aby nie stać sie zdobycznym łupem żołnierskiej chuci. Humorystycznie pisze o
takim przypadku ludowa pamiętnikarka z okolic Biecza Anna Pabis, jak to jej
babka zobaczywszy z dali żołnierzy na drodze, których nie mogła ominąć, weszła w
wikliny i tam zmieniła postać , zgarbiwszy się wzięła kostur do ręki, twarz
umazawszy błotem z chustą pełną chrustu na plecach, przeszła bezpiecznie obok
grupki żołdaków do samego miasta Biecza z Belnej. A front własnie miał miejsce w
szerokim pasie, aż do Ołpin i Gorlic w 1915 roku. I plonem były niemowlęta z
gwałtów urodzone często pod nieobecność mężów, lecz pod ich nazwiskami. Oto
frajda dla poszukiwawcza oraz dla dociekliwych !
inna fala dzieci
przypisanych jako illegitime lub małżeństwie pozornie - był okres kampanii
naszych dzielnych legunów - na całym 2000 km froncie wschodnim, kiedy folgowali
sobie bez umiaru i rekompensowali pobyt w okopach, vide ich pamiętniki., gdzie
wręcz chwalą się podbojami - skutecznymi !!!! Bez gwałtów, lecz z zachwytu
panien i cudzych żon, ich patriotycznego obowiązku opatrywania ran, polskiego
munduru, oraz ułańskiej szabli i całego kolorytu i radości z wyzwolenia ze 150
letniej niewoli rosyjskiej, z tęsknotą otwierały ramiona wdzięczne za miłe
chwile !!!Od tej pory nabrałam przekonania, że ani jedno niemowlę urodzone na
tych terenach od 1914 roku , aż po pokój ryski nie nosi nazwiska właściwego
ojca, lecz z domniemania. Ale przynajmniej odziedziczyli po swoich walecznych
ojcach patriotyzm w genach i bezprzykładny hart ducha !!! Oraz zamiłowanie do
szabelki, a także antypatię przysłowiową do późniejszych "przyjaciół".
o obozowych dzieciach okupacji niemieckiej i sowieckiej zwłaszcza, nie wspomnę;
zbyt swieża bolesność rodzinna, oraz temat często przypominany przez media.
kolejna fala dzieci nieślubnych lub przypisanych domniemanemu ojcu to
dzieci PRL-u wskazywane palcem przez matkę z wyboru ......lepszej pozycji
materialnej dla dziecka : dzieci festiwalowe, zjazdowe, obozowe junackie itp. aż
po internatowo - sierocińcowe.
i ostatni protest - przykłady z dynastii Windsorów są zbyt świeżej daty i
mogą ranić uczucia żywych - warto odczekać te 200 lat wg. wskazania ks. Filipa
Mountbatten, oraz znowu powstrzymać do dynastii, bądź co bądź szanowanego Państwa Albionu.
Lepiej w to
miejsce posłużyć się starym , jakże dobrze zbadanym polskim przykładem
dynastycznym naszego najlepszego z monarchów króla chłopów i założyciela
mieszczaństwa, któremu Pan Bóg nie pobłogosławił synem z prawnego i
sakramentalnego związku - chyba ze względu na wybujały temperament
pozamałżeński. I spłodził trzech synów z nałożnicy - cudzej żony, aż trzech
synów Pelkę, Niemirzę i Jana zrodzonych z Cudki. Uposażeni hojnie przez
królewskiego ojca zapoczątkowali słynny ród małopolskiej szlachty Galowskich,
herbu Mądrostka, wlaścicieli Tarnowca. Jesli znajdę w swoich scanach metryk
ślubnych z Biecza z lat 1666 - 1711 jakiś ciekawy dowód dla Ciebie, to wyslę.
A w ogóle to gratuluje sukcesów badawczych i serdecznie pozdrawiam ,
życząc dalszych ciekawych odkryć i przepraszam za parę słów
sprzeciwu.
Anna Tryszczyło - Mróz
coś o mitach Wysłane przez: jacek_cieczkiewicz w dniu 28 Sty 2004 - 13:36 <<< przeciwko niektórym wnioskom protestuję i zaraz wyłuszczam : przeciwko domniemaniu, iż klasowość decydowała o trudniejszym położeniu, większa hańba dotykała mieszczkę, lub szlachciankę. >>>
Otóż nie jest to moim zdaniem prawda. Hańba była dokładnie taka sama. Natomiast jej "wyniki" były różne w załeżności od pozycji społecznej. Im niżej tym gorzej.
<<< Poza tym nasze polskie prawo legitymizowało poprzez ius primae noctis rodzenie się dzieci chłopskich z ojca szlachcica >>>
Nie było takiej możliwości prawnej. Początkowo legitymizowanie nieślubnych dzieci było zakazane prawem, później zostało dozwolone, ale było to zależne wyłącznie od swobodnej decyzji ojca. Prawo pierwszej nocy nie miało tu nigdy nic do rzeczy.
<<< były pewno utalentowane i częściej wybijały się przy pomocy swych wysokiego pochodzenia ojców! >>>
Toż to czysta mitologia. Czyżby genetyka szlachty rządziła się innymi prawami niż genetyka chłopów?
<<< Los chłopki z nieślubnym dzieckiem bardzo często poprawiał jej położenie ekonomiczne i przyszłość, która często umożliwiała wyjście z katorgi pracy na roli. >>>
Owszem, ale tylko w grupach o bardzo niskim stopniu rozwoju społecznego, na przykład w kulturach pasterskich, oraz tych, na które kościół miał niewielki wpływ. Taką grupę stanowili górale z Podtatrza.
<<< Młode i zdrowe dziewczyny wiejskie bardzo często były poszukiwane wręcz do domów zamożnych mieszczan jako mamki , nazywano je "mamczorami " i po spełnieniu zaszczytnej funkcji karmicielki pańskiego dziecka wyszukiwano jej męża i nie wracała na wieś >>>
Otóż najczęściej dla mamki żądano świadectwa moralności wystawionego przez miejscowego proboszcza. Nie wyobrażam sobie, żeby takie świadectwo zostało wydane pannie z dzieckiem. Z reguły były to młode mężatki.
I jako dodatek - jeszcze jedno określenie dla nieślubnego dziecka. Na Podhalu używano terminu "bęś".
I jeszcze uwaga na koniec: celowo pominąłem zjawisko dzieci pozamałżeńskich w sferach arystokratycznych w latach panowania Stanisława Augusta. Nie posiadanie kochanki lub kochanka nie mieściło się w kanonie stylu bycia. Ale to już tylko przejaw dekadentyzmu epoki.
Jacek
Recenzje są własnością ich twórców. Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.